Jesień... Nie jest to moja ulubiona pora roku. W zasadzie chyba lubię ją najmniej :).. Na wielkie szczęście kończy się najbardziej ponury miesiąc w roku, choć jak się nad tym głębiej zastanowić..wcale nie był ponury.. Fakt jest taki, że weny miałam jak na lekarstwo, moje myśli zaprzątały inne bardziej ludzkie, choć nie przyziemne kwestie... Dziś obudziłam się jednak i poczułam w sobie całą masę obrazów, moje myśli tworzyły jak szalone!! Powstało kilka fantastycznych pomysłów... I w końcu zebrałam się w sobie, zrobiłam zdjęcia prac, które skończyłam jakiś czas temu. Taaaak, to był dobry dzień.
Fioletowy zestaw z delikatnym , ażurowym tłoczeniem. Niesamowicie ciężko oddać na zdjęciach urok tej drobniutkiej, kwiatowej faktury...
Uwielbiam malarstwo Gustava Klimta. Niczym nieograniczona, swobodna forma, zmysłowość, i iskra...Wspaniałe kolory, harmonia i chaos w jednej postaci... Powyżej -"Drzewo życia" - technika decoupage..
Skarbczyk dla Martusi :). W tej chwili pełen kredek, flamastrów, długopisów, gumek i temperówek. Technika decoupage. Lakierowany matowym TO DO, spękania crackle sottile STAMPERII, szablon strukturalny.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz