Odkąd zaczęłam pracę na pełnym etacie wciąż brak mi czasu , aby solidnie przysiąść i zabrać się do twórczej pracy. Czasami pojawia się wena i ni stąd i zowąd powstaje coś ładnego < nie będę skromna, a co >..
Pokusiłam się nawet o decou na kuchennej ścianie- idealnie wkomponowało się w klimat tego miejsca.
I jeszcze coś , co przypomina o minionych Świętach...
sobota, 10 marca 2012
niedziela, 27 listopada 2011
... I woke up ..
Jesień... Nie jest to moja ulubiona pora roku. W zasadzie chyba lubię ją najmniej :).. Na wielkie szczęście kończy się najbardziej ponury miesiąc w roku, choć jak się nad tym głębiej zastanowić..wcale nie był ponury.. Fakt jest taki, że weny miałam jak na lekarstwo, moje myśli zaprzątały inne bardziej ludzkie, choć nie przyziemne kwestie... Dziś obudziłam się jednak i poczułam w sobie całą masę obrazów, moje myśli tworzyły jak szalone!! Powstało kilka fantastycznych pomysłów... I w końcu zebrałam się w sobie, zrobiłam zdjęcia prac, które skończyłam jakiś czas temu. Taaaak, to był dobry dzień.
Fioletowy zestaw z delikatnym , ażurowym tłoczeniem. Niesamowicie ciężko oddać na zdjęciach urok tej drobniutkiej, kwiatowej faktury...
Fioletowy zestaw z delikatnym , ażurowym tłoczeniem. Niesamowicie ciężko oddać na zdjęciach urok tej drobniutkiej, kwiatowej faktury...
Uwielbiam malarstwo Gustava Klimta. Niczym nieograniczona, swobodna forma, zmysłowość, i iskra...Wspaniałe kolory, harmonia i chaos w jednej postaci... Powyżej -"Drzewo życia" - technika decoupage..
Skarbczyk dla Martusi :). W tej chwili pełen kredek, flamastrów, długopisów, gumek i temperówek. Technika decoupage. Lakierowany matowym TO DO, spękania crackle sottile STAMPERII, szablon strukturalny.
środa, 28 września 2011
Strukturalne fascynacje
Wciąż nie ma końca moje zamiłowanie do struktur. Udało mię stworzyć bransolety z ulubionymi motywami kwiatowymi. Jestem zadowolona z efektu- róże wyszły pęknie- porporina pięknie mieni się złotem, ciepły odcień brązu idealnie się komponuje. Wewnątrz dla kontrastu- kolor starego złota. Lakierowana oczywiście kilkoma warstwami.
I taka najbardziej minimalistyczna- lekki ażurowy decor- w ciepłym odcieniu miedzi- pokryty patyną- lekko postarzana.
Lubię połączenie ciemnego błękitu, granatu ze srebrem- z tego zamiłowania do tych zestawów kolorystycznych powstała kolejna "perełka".
I taka najbardziej minimalistyczna- lekki ażurowy decor- w ciepłym odcieniu miedzi- pokryty patyną- lekko postarzana.
poniedziałek, 8 sierpnia 2011
Prezenty i inne cudeńka
Urodziny mojej przyjaciółki w końcu zainspirowały mnie do zrobienia kompletu świeczników.. Po dosyć długiej przerwie spowodowanej remontem mieszkania znowu oddałam się radosnej twórczości. Justyna jest wymagająca, ma swój gust i ciężko jej dogodzić. Mieszkanie ma utrzymane w klimacie śródziemnomorskim, dużo bieli , lekkości, motywy lawendy i ażurów. Zrobiłam dla nie bliźniacze świeczniki postarzane lekko patyną i bitum, delikatne ale bardzo klimatyczne.
Prezent okazał się trafiony i przypadł do gustu nowej właścicielce. Pięknie prezentowały się wieczorem na tarasie :). Wspominałam o remoncie mojego mieszkania- sporo się napracowałam, żeby uzyskać wymarzony efekt. Udało mi się odnowić stare biurko- teraz Martusia ma dziewczęce biureczko, przy którym mam nadzieję, chętnie zasiadać będzie do odrabiania lekcji. Pomalowane białą farbą, do zdobienia blatu użyłam papieru TODO, nałożyłam odrobinę Crackle, szceliny wypełniłam złotą porporiną. Całość kilkakrotnie zabezpieczyłam solidnym lakierem do parkietów, odpornym na ścieranie i wgniatanie. Do tego śliczny retro uchwyt do szuflady.
Prezent okazał się trafiony i przypadł do gustu nowej właścicielce. Pięknie prezentowały się wieczorem na tarasie :). Wspominałam o remoncie mojego mieszkania- sporo się napracowałam, żeby uzyskać wymarzony efekt. Udało mi się odnowić stare biurko- teraz Martusia ma dziewczęce biureczko, przy którym mam nadzieję, chętnie zasiadać będzie do odrabiania lekcji. Pomalowane białą farbą, do zdobienia blatu użyłam papieru TODO, nałożyłam odrobinę Crackle, szceliny wypełniłam złotą porporiną. Całość kilkakrotnie zabezpieczyłam solidnym lakierem do parkietów, odpornym na ścieranie i wgniatanie. Do tego śliczny retro uchwyt do szuflady.
wtorek, 31 maja 2011
Upalnie ...sentymentalnie..
No i zaczęło się piękne gorące lato. Ktoś ostatnio zapytał mnie kiedy dla mnie zaczyna się lato... odpowiem, że wtedy, gdy chciałoby się biegać nago z powodu przyjemnego ciepła, żeby nie powiedzieć upału.. ale czy on jest przyjemny?...I wtedy gdy truskawki są tak pyszne i tanie, że można je jeść na śniadanie, obiad i kolację :-). A jutro Dzień Dziecka- okruchy mają już prezenty- ale i tak nie pobiję trampoliny , którą kupił dla nich ich ojciec. Dostałam całą serię zdjęć Maluchów pękających z radości .. no cóż, jutro nadrobię wieczornymi przytulańcami - bitwy na prezenty nie będzie- wiadomo- z powodu mniejszego portfela zawsze przegrywam z kretesem...
Odświeżyłam dziś moje pierwsze prace- sentymentalnie zamieszczę już rozdane prezenty:-)
Aniołek, którego zrobiłam na Komunię syna mojej przyjaciółki . Pudełeczko w kształcie książki, ozdobione pomalowaną na złoto-bordowo wstążką, postarzone i udekorowane reliefem. Technika decoupage.
Skrzyneczka na biżuterię- prezent dla Mamy, pierwsze pudełeczko zrobione techniką decoupage, brązowa bejca i relief w kolorze ciemnego starego złota. Moja mama nie mogła uwierzyć, że zrobiłam to własnoręcznie :)
Ten świecznik to moje pierwsze próby tworzenia własnych struktur. Własnoręcznie zrobiłam kwiatka w 3D, pięknie wyszły przetarcia, złote kolory mieszały się, przechodziły jeden w drugi... Teraz jest ozdobą w salonie mojej znajomej, Donaty :)
Odświeżyłam dziś moje pierwsze prace- sentymentalnie zamieszczę już rozdane prezenty:-)
Aniołek, którego zrobiłam na Komunię syna mojej przyjaciółki . Pudełeczko w kształcie książki, ozdobione pomalowaną na złoto-bordowo wstążką, postarzone i udekorowane reliefem. Technika decoupage.
Skrzyneczka na biżuterię- prezent dla Mamy, pierwsze pudełeczko zrobione techniką decoupage, brązowa bejca i relief w kolorze ciemnego starego złota. Moja mama nie mogła uwierzyć, że zrobiłam to własnoręcznie :)
Ten świecznik to moje pierwsze próby tworzenia własnych struktur. Własnoręcznie zrobiłam kwiatka w 3D, pięknie wyszły przetarcia, złote kolory mieszały się, przechodziły jeden w drugi... Teraz jest ozdobą w salonie mojej znajomej, Donaty :)
niedziela, 29 maja 2011
Okruszek ...
Dziś odwiedziłam przyjaciółkę. Tydzień temu urodziła córeczkę, trzecie maleństwo w jej rodzinie. Okruszek, drobinka po prostu. Mierzy 48 cm, nie waży jeszcze 3 kg. Gdy wzięłam ją na ręce serce mi biło jak szalone... Najmniejsze dzieciątko jakie widziałam, delikatne i takie drobniutkie. Przy niej moja Gagata to olbrzym. I znowu ogarnęło mnie to dziwne uczucie- taka pokora przed cudem narodzin. Delikatne, miniaturowe wręcz paluszki, a z jaką siłą zamykały się na moim palcu... Jakie to szczęście- być mamą... Dzieci dodają skrzydeł, są niczym małe bateryjki- mam taaaki zapas energii! . Po powrocie ze zdwojoną siłą zabrałam się do lakierowania. Dziś skończyłam nowy świecznik- w moich ulubionych złotych barwach. Pokryty kilkoma warstwami złotej i brązowej farby i porporiny. Efekt- piękny delikatny taki jaki chciałam uzyskać.
I kolejny- skończony jakiś czas temu, dziś również została położona ostatnia warstwa lakieru.
I kolejny- skończony jakiś czas temu, dziś również została położona ostatnia warstwa lakieru.
piątek, 20 maja 2011
Nowe życie...
19 maj... rozprawa..rozwód. Minął rok odkąd jestem sama, ale tak naprawdę od wczoraj dopiero zaczyna się moje nowe życie. Dzień po rozwodzie czuję się tak jakbym przespała cały ten rok, bo dopiero teraz obudził się we mnie lęk przed tym co będzie... dopiero teraz tak namacalnie zostałam sama..samotna matka z dwójką dzieci. Takie swoiste brzemię, które przyszło mi nosić za winy mojego ex męża... I wcale nie czuję ulgi, tak jak przypuszczałam... to porażka, bardzo osobista, skreślenie ostatnich ośmiu lat życia. Ale nie ma też cierpienia, bo ono już się skończyło kilka miesięcy temu, pozostał żal i gorycz, który pryska za każdym razem gdy patrzę w roześmiane oczy moich dzieci. Bo teraz jest czysto, nie ma strachu i łez- jest spokój i pewność jutra- że liczą się One, że we Trójkę zawsze będziemy razem...
Subskrybuj:
Posty (Atom)














